13 Lut 2018

Zofia Stryjeńska w pięciu kąskach 

  „Ciągle widzę dwa światy: ten, co mnie otacza, to jakieś ubogie rupiecie, marionetki zakurzone, wszystko nikłe, nieznośne, użytkowe, tymczasowe. Świat krzątających się rzemieślników. Ale gdzieś drugi jest świat przez szczeliny dostrzegalny – to kraje pasterskie o zielonym mchu, gaje mirtowe z bukolików Wergiliusza. Tam żyją sceny z waz greckich, szumią drzewa z gobelinów, złote od słońca…”  czwartek, 8 marca 1934 r.  Zofia Stryjeńska „Chleb prawie że powszedni. Kronika jednego życia”       1. Kolor to dźwięk, a warkocz nadaje rytm – co to za styl? Żeby wymigać się od rozczłonkowywania dorobku Stryjeńskiej na kolejne warstwy ludowych spódnic i fałdy górzystej panoramy, zwykle podaje się, że w 1922 r. artystka zasiliła słynne stowarzyszenie o wymownej nazwie Rytm. Wbrew pozorom, […]

Czytaj dalej
11 Lut 2018

Nowy indeks rynku sztuki na tropie blue-chipów 

Z początkiem lutego analitycy Artprice z dumą opublikowali wyniki najświeższego Artprice100 – indeksu mającego swoją strukturą przypominać S&P 500 czy FTSE 100, do których rynek sztuki usilnie aspiruje odkąd w ogóle zaczęto poddawać go bezlitosnym metodom statystyki. W horyzoncie 18-letnim, nowy wskaźnik wniósł się aż 360 proc., owocując średnim rocznym zwrotem na poziomie 8,9 proc.    Ekonometryczny departament Artprice opracował nową miarę, która wyklucza najmniej stabilnych na rynku artystów, których rekordy uwarunkowane są zwykle przemijającą modą lub spekulacją. W zamian, indeks obejmuje wyłącznie „blue-chipy”, dowodząc, że długoterminowe inwestycje w sztukę mogą być niezwykle konkurencyjne wobec instrumentów finansowych – mówi Thierry Ehrmann, założyciel portalu monitorującego transakcje.   Który obraz to wobec tego stosowny blue-chip? Odpowiadając na coraz śmielsze potrzeby banków inwestycyjnych, […]

Czytaj dalej
06 Lut 2018

Przemówiły portrety mumiowe, podaje The Economist

Cmentarz zmumifikowanych krokodyli mógłby mieszać się z innymi fantazjami w worze inspiracji Stephena Kinga, tymczasem mowa o pierwszym archeologicznym odkryciu w egipskim Tebtynisie. Prace przypadły na około 1900 r., a wraz z pochowanymi krokodylami, naukowcom udało się wydobyć pokaźną próbę datowanych na okres cesarstwa rzymskiego papirusów. Przez długie lata badacze zgłębiali więc treści pisane, podczas gdy stosunkowo niedawno uwagę zaczęły skupiać prace malarskie – portrety umieszczane w grobach razem z mumiami – których świeży głos zrelacjonował „The Economist”.   Pod lupę naukowców z Northwestern University z Illinois trafił zestaw trzech mumiowych portretów z Tebtyniusu, które pustynny klimat utrzymał w takim stanie, że można analizować nawet drobne detale wizerunków zmarłych postaci. Na ich podstawie, naukowcom udało się dojść do wniosku, że […]

Czytaj dalej
06 Lut 2018

Zainwestuj w biust, jak kochanek cesarza 

Kiedy młode ciało Antinousa opadło na dno Nilu był rok 130. Cesarz Hadrian ustanowił wtedy na jego cześć gwiazdozbiór, wniósł świątynie dla kultu jego piękna, a miejsce, w którym wydarzył się urywający ich relację dramat nazwał Antioopolis. Młodzieniec, którego romans z władcą imperium aprobowała nawet cesarzowa, uwieczniony został w profilach wybijanych na monetach i rzeźbach, z których tylko jedna z ocalałych ma wyrytą inskrypcję, bezspornie wskazującą, że odkuty w latach 130-138 wizerunek to Antinous. Jego cena na aukcji w Sotheby’s wyniosła z prowizjami ponad 23,8 mln USD.    Biust – bo tak w kontekście rzeźby mówi się też na popiersie – zwrócony jest nieznacznie w lewą stronę, oczy mają obrys migdałów, brwi są proste, a bujne włosy z białego marmuru […]

Czytaj dalej
06 Lut 2018

CZYTAJ W MINUTĘ i zainwestuj w Banksy’ego

„Banksy – Wall and Piece” Oprócz samych prac Banksy’ego – najsławniejszego przedstawiciela sztuki ulicy – dla jego pasjonatów najsilniej elektryzująca jest świadomość, że tak niewiele o nim wiadomo. Album „Banksy – Wall and Piece” ma pozwolić na nieznaczne zbliżenie, bo zawiera komentarze odnoszące się do okoliczności powstawania konkretnych miejskich dzieł. Żeby natomiast wpisać jakoś często nielegalny street art w kategorię inwestycji w sztukę, warto przyjrzeć się strukturze rynku: płótnom, grafikom, powyginanym czy pokawałkowanym telefonicznym budkom. Poza sensacyjnymi wiadomościami o wystawianiu na sprzedaż kawałków muru potraktowanego przez Banksy’ego farbą, dane z aukcji pokazują, że już poniżej 300 USD można kupić wysokonakładową grafikę. Cena instalacji z czerwoną budką wyrastającą z góry czarnego gruzu wyniosła jednak w 2014 r. 600 tys. GBP, a […]

Czytaj dalej
06 Lut 2018

Zniszczone dzieła idą do nieba. Ubezpieczyciel AXA wystawia odłamki.

Ślad szminki, nieopanowanego dziecięcego łokcia, przemyconego ukradkiem noża czy żrącego kwasu, rozprowadzonego na płótnie nieodwracalnym gestem psychopaty – dziełom wystawionym w muzeach wyrządzono już na tyle mniej lub bardziej przemyślanych przykrości, że trudno sobie wyobrazić ogrom wszystkich strat poza galeryjnymi murami, przemilczanych lub opłakanych na oczach ubezpieczeniowych agentów.   Salvage Art Institute nazywa swoją działalność niebem dla uszkodzonych dzieł, podaje „The Economist”, choć nowojorskiej artystce Elce Krajewskiej zajęło kilka lat, zanim do swojego zbawicielskiego planu przekonała przedstawiciela Axy. Drugie życie otrzymać miały obiekty uszkodzone, których koszt konserwacji miał przekraczać rynkową wartość – prace dosłownie spisane na straty, zalegające u ubezpieczyciela bez najmniejszej szansy na ponowną sprzedaż. Wybór takich destruktów trafił ostatecznie na wystawę „No Longer Art”, która obywa się właśnie […]

Czytaj dalej
06 Lut 2018

Najdroższa rzeźba roku zawraca głowę

Constantin Brancusi – czytamy w tabeli najdrożej wylicytowanych dzieł 2017 r. i mamy wrażenie, że to jakiś iskrzący się ironią zwrot, w którym rynek sztuki odwija się światu za trudne dzieciństwo. Uproszczona prawie do granic głowa rumuńskiego autora osiągnęła stawkę niemal 57,4 mln USD, o ponad 20 mln USD przebijając górną granicę estymacji – mimo że jeszcze kilkadziesiąt lat temu to właśnie Brancusi był bohaterem ponurej, choć owocnej dyskusji, czy jego praca to w ogóle dzieło sztuki.   Jajo ma zarysowane usta i gładko zaczesane prążki włosów, połyskującą wypukłość nosa, nisko upięty kok i łagodnie zaznaczone powieki głęboko śpiących oczu. „Tą formą mógłbym wstrząsnąć wszechświatem”, otworzył się Brancusi, dumny z tygodniami polerowanego i dopracowywanego owalu – kosmicznie uniwersalnego jaja – […]

Czytaj dalej
06 Lut 2018

Czytaj w minutę: „The Munich Art Road” – skarby dilera Hitelra

„Cornelius Gurlitt, siwiuteńki, wątły człowiek, blady jak duch i o zaszklonych nieobecnych oczach, siedział w rogu swojego monachijskiego mieszkania. Był luty 2012 r. Grupy funkcjonariuszy przeczesywały jego samotnicze życie, wdzierały się w jego prywatną przestrzeń i pakowały jego ubóstwiony dobytek w kartony, żeby go wynieść.  Zajęło im to cztery dni. Obraz Maxa Liebermanna z dwoma jeźdźcami na plaży został zdjęty ze ściany, Chagall zniknął z kredensu, a Matisse z szuflady trafił do pudełka. Zabrano też ryzy rysunków i grafik, jego ulubione, które trzymał w małej walizce. Spędzał nad nimi całe wieczory – nad pracami Pabla Picassa, Edgara Degas, Paula Cézanne’a, Auguste’a Renoira, Edvarda Muncha, Franza Marca czy Otta Dixa, z pożółkłym papierem, w którym zamykała się cała tamta lśniąca era twórczości […]

Czytaj dalej
04 Lut 2018

David LaChapelle i brokatowa droga do boga

Krople krwi spod cierniowej korony lśnią jak truskawkowa polewa, zasklepiająca się słodką warstewką na policzku czarnoskórego amerykańskiego rapera. Kanye West jako Chrystus to nowa ikona – jedno z symbolicznych ujęć fotografa Davida LaChapelle’a, z dumną wściekłością w oczach i połyskującą popkulturą wypisaną na czole. Jednym z prostszych wyznaczników rynkowej pozycji autora jest jego aukcyjny rekord, a w przypadku Davida LaChapelle’a wynosi on 70 tys. GBP za fotografię dwóch otwierających się na siebie sal podtopionego muzeum, w którym brunatne lustro wody równomiernie rozprowadza po galerii namoczone papiery, ponuro odbijając oprawione w złote ramy eksponaty. Drugim pod względem kosztowności dziełem fotografa jest jednak nieznacznie tańsza wersja „Ostatniej Wieczerzy” wylicytowana w 2010 r. za 110 tys. USD – praca istotnie bardziej reprezentatywna dla […]

Czytaj dalej
04 Lut 2018

Dwaj jeźdźcy i słodycze żydowskich potentatów 

Dürer, Lautrec, Picasso, starannie i w teczkach, pomiędzy słoikami z dżemem, paczkami makaronu i puszkami konserw, których termin przydatności upłynął jeszcze w poprzednim stuleciu. Wśród zapasów również obraz Maxa Liebermanna „Dwaj jeźdźcy na plaży”, o którego ocaleniu David Toren przez 75 lat nie miał pojęcia. Jak podsumował Biblioexpress, losy obrazu ze zbiorów Hildebrandta Gurlitta opisano w „The Munich Art Road. Hitler’s dealer and his secret legacy”, książce powstałej niedługo po sensacyjnym odkryciu kolekcji w jednym z mieszkań Monachium. Autorka Catherine Hickley wyjawia m.in., w jakich okolicznościach obcowano z dziełem jeszcze zanim zostało zdarte ze ściany w ramach rabowania żydowskich majątków. Jak się okazuje, dzieło niemieckiego piewcy impresjonizmu zdobiło pęczniejącą od osobistości willę, jaką dzisiaj trudno byłoby pewnie odtworzyć do filmu […]

Czytaj dalej
Alternatywne.pl

Alternatywne.pl