ARTYKUŁY

24 Gru 2018

Mikołaj a’la Salvador – makabryczne pocztówki surrealistów

Mikołaj wyjmujący prezenty z wnętrza własnego brzucha, choinka z ostrzy noży albo bezgłowe aniołki? Agnieszka Kijas zapowiada Święta felietonem o surrealistycznych pocztówkach.

 

Mikołaj a’la Salvador

Ogromny Święty Mikołaj siedzi zakopany w śnieżnej zaspie. Ma biała brodę, jest ubrany w czerwony strój i uśmiecha się wesoło – jak to Mikołaj. Niby wszystko się zgadza, zwłaszcza że ten sympatyczny staruszek zwraca się do chłopca w niebieskim ubranku i wręcza mu prezent. Rzecz w tym, że nie wyciąga go z przepastnego worka, a ze swojego równie przepastnego brzucha, z którego wystają dwie szuflady. Tak kontrowersyjny wizerunek ulubionego świętego wszystkich dzieci, mógł stworzyć tylko szalony Hiszpan z sumiastym wąsem i ego wielkości Pałacu Kultury – Salvador Dali, mistrz surrealizmu.

 

 

 

Wszyscy wszystkim ślą życzenia

Święta Bożego Narodzenia to czas składania życzeń. Ta piękna tradycja najpełniej wybrzmiewa przy wigilijnym stole, gdy dzielimy się opłatkiem z bliskimi. Wciąż też wysyłamy świąteczne życzenia do krewnych i przyjaciół, z którymi nie będziemy mogli się spotkać osobiście. Dziś większość z nas robi to  za pomocą telefonu komórkowego lub e-maila. Tak jest wygodniej, tym bardziej, że za jednym zamachem można świątecznie pozdrowić setkę znajomych na Facebooku. Na szczęście są i tacy, co trwają przy tradycji. Dla nich wysłanie życzeń na papierowej karcie jest jak rytuał: wszak trzeba udać się na pocztę, trzeba kupić znaczek, ręcznie napisać tekst na uprzednio wybranej pocztówce ze świątecznym motywem. A tych motywów jest całe mnóstwo! Kolorowe bombki, stroiki, zaśnieżone krajobrazy, albo – jak kto woli – bezgłowy anioł rodem z koszmarnego snu. Brzmi dziwnie? Powinno!

 

 

Witryny jak galerie

W 1948 roku założyciel firmy Hallmark – Joyce Clyde Hall, pieszczotliwie zwany JC –  wpadł na pomysł, by szerzyć sztukę wysoką wśród gawiedzi. Kluczem do sukcesu miały być okolicznościowe kartki świąteczne. JC obracał się w towarzystwie elit – był bliskim przyjacielem wielu prominentów, polityków  i artystów – stąd też bez problemu nawiązał relacje z grupą malarzy, którym zaproponował stworzenie projektów kartek świątecznych. Udało się. Za sprawą zwykłej pocztówki arcydzieła światowego malarstwa trafiały do milionów ludzi, którzy być może nigdy nie mieliby innej możliwości obcowania ze sztuką. Produkcja ruszyła pełną parą. W okresie przedświątecznym witryny sklepów sieci Hallmark zamieniały się w osobliwe galerie sztuki. Swoje pocztówki mieli między innymi Pablo Picasso, Paul Cezanne, Paul Gauguin, Vincent van Gogh, Georgia O’Keeffe, a nawet sam mistrz surrealizmu – Salvador Dali. I tu zaczęły się schody. 

 

 

 

Płatne z góry

Hm… Surrealizm i pocztówki świąteczne. Trzeba przyznać, że to dość dziwaczne zestawienie. Z założenia obrazy surrealistyczne mają budzić niepokój i grozę, co nijak się ma do kartek z życzeniami, jakie wysyłamy bliskim z okazji Bożego Narodzenia. Ten fakt – jakże oczywisty – musiał umknąć uwadze JC Hall’a, który uparł się, by karty autorstwa mistrza surrealizmu trafiły do sprzedaży. Dali przystał na propozycję, ale postawił twarde warunki. Nie godził się na opłaty licencyjne ani na jakiekolwiek sugestie ze strony Hallmarku. „Jestem gotów zaprojektować wszystko, czego ludzie chcą” – grzmiał. Samo zlecenie nie miało też wyznaczonego terminu realizacji. Po długotrwałych negocjacjach strony dobiły targu na warunkach artysty. Salvador miał zaprojektować 10 pocztówek w zamian za (bagatela!) 15 000 dolarów. Płatne gotówką z góry. Co z tego wyszło?

 

 

Mikołaj z koszmaru

Kiedy Joyce Clyde Hall oglądnął gotowe projekty artysty, złapał się za głowę. Bo cóż to za koszmarny Mikołaj, dlaczego jest tak wielki, i po co z jego brzucha sterczą te przeklęte szuflady? W jednej z nich piętrzyły się stopione zegary (ulubiony temat Dalego), a w drugiej przycupnął mały, biały króliczek. Czyżby był to ten słynny Biały Królik, który oprowadzał Alicję po Krainie Czarów? Być może, tylko jak to wszystko się ma do bożonarodzeniowej atmosfery? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że JC zorganizował huczne przekazanie projektów Dalego do stałej kolekcji dzieł Hallmarku, a zaraz po ceremonii kazał ukryć upiornego Mikołaja w szafie. Pod kluczem.

 

 

 

Dzieciątko bez twarzy

Pozostałe pomysły Salvadora również przyprawiały o dreszcze. Choinki z mieczami zamiast gałęzi, przystrojone motylami drzewko rosnące na jałowej ziemi, wyszczerzone wielbłądy trzech króli i bezgłowy anioł. Zleceniodawcy uznali kartki Dalego za zbyt irracjonalne i awangardowe jak na ówczesne gusta, a do produkcji trafiły tylko dwie z dziesięciu przygotowanych propozycji: “Narodzenie Chrystusa” i “Madonna z Dzieciątkiem”. One jednak także nie znalazły odbiorców. Nie dość na tym – widok amorficznych świętych oraz Dzieciątka bez twarzy, wywołał tak wielkie oburzenie wśród klientów sieci, że surrealistyczne pocztówki  na zawsze zniknęły ze sklepowych stojaków i półek. Produkcję wstrzymano. To, co budziło zachwyt na korytarzach galerii sztuki, w przestrzeni publicznej okazało się niewypałem. 

 

 

 

 

Z czasem…

Po latach świąteczne kartki Salvadora nadal budzą mieszane uczucia, niemniej jednak zyskały na wartości. Dziś nie leżą już w szafie, ale zdobią ściany rozrastającej się siedziby firmy w Kansas City. Te egzemplarze, które przetrwały do naszych czasów, mają duże wzięcie na rynku kolekcjonerskim. Warto poszperać w szafach i szufladach, bo a nuż wśród starych listów i zakurzonej korespondencji znajdzie się pocztówka autorstwa hiszpańskiego mistrza surrealizmu. To by był dopiero świąteczny prezent!

 

 

 

 

wiera

Alternatywne.pl

Alternatywne.pl

Zapraszamy do newslettera!

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami z rynku, analizami trendów i kalendarzem najciekawszych aukcji.

Serwis Alternatywne.pl zobowiązuje się nie udostępniać danych użytkowników.