ARTYKUŁY

26 Wrz 2018

Raport o rynku numizmatów, pierwsza połowa 2018 r. // PODSUMOWANIE

Ponad 80 stron, tabele z cenami i kilkadziesiąt zdjęć obiektów – rekordy i opisane ciekawostki z siedmiu antykwariatów, porady i przestrogi ekspertów, wywiady i najdroższe monety świata. 

 

Przeczytaj poniżej podsumowanie,

sprawdź zawartość

albo podbierz Raport

 

 

 

 

Podsumowanie

 

1. Rynek rośnie

O przyspieszonym rozwoju polskiego rynku numizmatycznego przemawiało w I półroczu wiele czynników, przy czym za najbardziej jaskrawe przyjmuje się ogólnie rosnące ceny na aukcjach, otwarcie kolekcjonerów na niedoszacowane dotychczas kategorie obiektów, a nawet poszerzenie grona organizatorów samych licytacji.

 

 

2. Wybór rekordów

O tym, jak bardzo zróżnicowana jest aukcyjna oferta rynku, dobitnie świadczą rekordy notowane w I półroczu przez poszczególne antykwariaty, wśród których znalazł się zarówno XVI-wieczny złoty dukat, jak i delikatny papier bardzo rzadkiej akcji. Jedna z najstarszych polskich monet pokazała, jak rynek potrafi docenić świeżość pierwotnego stempla – denar Bolesława Chrobrego typu princes polonie wylicytowano w Warszawskim Centrum Numizmatycznym do 100 tys. zł. Podobny pułap, bo 110 tys. zł, osiągnął najdroższy XX-wieczny banknot, czyli 10 zł z 1919 r. sprzedane przez Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka, również w Warszawie. W stołecznej ofercie zalśniło
też królewskie złoto, bo stawkę 210 tys. zł osiągnął dukat Zygmunta II Augusta z Antykwariatu Numizmatycznego Michała Niemczyka, natomiast we Wrocławiu po raz pierwszy na lokalnym rynku pojawiła się pierwsza polska akcja: Salon Numizmatyczny Mateusza Wójcickiego odnotował 84 tys. zł za pamiątkę po Kompanii Manufaktur Wełnianych, którą Stanisław August Poniatowski zamknął po niecałej dekadzie działania.

 

 

 

 

3. Zysk na papierze

Ile może znieść papierowy banknot?
Z pewnością znacznie mniej niż numizmat wybity w metalu, dlatego jako jeden z wyraźniejszych trendów eksperci wskazywali w tym półroczu ożywienie rynku banknotów i papierów wartościowych. Oprócz pierwszej polskiej akcji, na wrocławskiej aukcji zlicytowano m.in. rzadkie 3 ruble srebrem z 1853 r. i fałszerstwo Rauchwergera,
a podczas debiutanckiej licytacji poznańskiego Numis.Poland właścicieli zmieniły banknoty pięciozłotowe
w najlepszych dostępnych stanach zachowania: tzw. bilet kasowy z 1824 r. i pięć złotych z 1830 r. pokazały,
jak przyszłościowy może być dla inwestorów rynek pieniędzy papierowych.

 

 

 

 

4. Inwestycje alternatywne?

Co do tego, że rynek numizmatyczny pozwala zyskownie ulokować pieniądze obiegowe, eksperci są zgodni, jednak
w każdej z wypowiedzi wątek rozwijał się w nieco innym, ważnym kierunku – podkreślano m.in. wiarygodność
i szeroką dostępność archiwalnych danych, możliwość szybkiego porównywania obiektów w tzw. gradingu, a także stosunkowo wysoką płynność. W przeciwieństwie do przykładowych nieruchomości, wartościowy numizmat może być sprzedany w antykwariacie od razu, a – jak podkreśla Ryszard Kondrat – kolekcje nierzadko okazują się stabilnym filarem emerytalnym. Na co uważać? Podstawowa przestroga, jakiej udzielano, uczulała na wątpliwe okazje, które w dobie całkowitej przejrzystości aukcyjnych danych z założenia powinny
wydać się podejrzane.

 

 

5. Brzydkie kaczątka

Niespodzianki bywają niepozorne, a pospolite, znane z portfeli wzory notują czasem przebicia po kilkaset procent.
W pierwszym półroczu przełożenie urody stanu zachowania na rynkową stawkę udowodniła m.in. obiegowa moneta dziesięciozłotowa z 1932 r., która w Antykwariacie Numizmatycznym Michała Niemczyka podniosła poprzeczkę
do 4,3 tys. zł, zapewniając przebicie rzędu ponad 680 proc. W domu aukcyjnym Bereska Numizmatyka do 1,4 tys. zł wylicytowana została aluminiowa złotówka z 1957 r., a w Gabinecie Numizmatycznym Damiana Marciniaka gwiazdą brzydkich kaczątek był półgrosz – rywalizacja o miedzianą monetę Stanisława Augusta Poniatowskiego z 1792 r. zakończyła się na 32 tys. zł, pokazując siłę, jaką ma na rynku tzw. stan pierwszy.

 

 

6. Monety mówią

Jak co sezon, i w tej połowie roku przez rynek numizmatów przepłynęły najróżniejsze, bogate i niekiedy trudne historie, które odkryć można było nie na zdjęciach, a dopiero w opisach. Moneta z czasów oblężenia Zamościa
– wylicytowana w Antykwariacie Dawida Janasa – powstała z kościelnych sreber, a próbna pięciozłotówka z Konstytucją nigdy nie weszła do obiegu, bo właśnie wartość srebra zmieniła się na rynku. Na aukcję wystawiło ją Warszawskie Centrum Numizmatyczne, które przyglądało się w tym półroczu również awersom, wybitym ponad tysiąc lat temu. Wiadomość, że na denarze Bolesława Chrobrego widzimy pawia, nie zawsze była oczywistością, podobnie jak mało szyderczy ton tzw. szyderczego trojaka, który tym razem wylicytowany został do 3 tys. zł
w Numis.Poland z Poznania.

 

 

 

7. Trendy na rynku

Wśród długoterminowych obserwacji zdecydowanie najczęściej podkreślana jest tendencja do odchodzenia
od imponująco licznych, ale też bardziej przypadkowych zbiorów na korzyść kolekcji węższych, ale złożonych
z numizmatów najlepiej zachowanych albo typologicznie rzadkich. Uroda – rozumiana i w kontekście braku uszkodzeń, i opracowania samego stempla – zdecydowanie zwycięża nad większą skalą, chociaż eksperci zaznaczają zdecydowanie, że ujmujące są wyłącznie wtórne wady, a wszelkie niedobicia starych monet czy toporność bardzo pierwotnych przedstawień przypominają tylko, że za każdym razem ma się do czynienia z unikatem.

 

 

 

 

8. Od czego zacząć?

Od tematu – zauważają eksperci tegorocznego raportu – bo chociaż nie trzeba startować od najwyższych progów, dobrze zacząć od obiektu, który pasował będzie do zamysłu przyszłych zbiorów. W propozycjach specjalistów przewija się mnóstwo okresów – od antyku po współczesność – z progami od zaledwie kilkudziesięciu
lub kilkuset złotych
, przym czym w poradach inwestycyjnych zawsze zwraca się uwagę na stan zachowania. Jednym ze świeżych spostrzeżeń dzieli się Damian Marciniak, sugerujący, że coraz łatwiej kupić i sprzedać można nie tylko pojedynczą monetę, ale również całą kolekcję – dla początkujących, zakup części zbiorów to pewna droga na skróty, jednak kiedy proweniencja jest znacząca, licytacja również bywa ostra.

 

 

9. Rekord świata

Pierwsze półrocze 2018 r. wyznaczyło na rynku nowe święto: studukatówka Zygmunta III Wazy  z 1621 r. wylicytowana została 10 stycznia do progu 1,8 mln USD, stając się najdroższym nieamerykańskim numizmatem sprzedanym w tym okresie na światowych aukcjach. Jak podaje Coin Archives, drugie miejsce przypadło tym razem rzymskiemu medalionowi wylicytowanemu do 750 tys. CHF w Zurychu, a trzecie srebrnej monecie angielskiej, która na nowojorskiej aukcji osiągnęła stawkę 550 tys. USD. Detalom rekordowej studukatówki poświęcone zostały osobne części tegorocznego raportu – monetę komentują eksperci Dariusz F. Jasek i Mateusz Woźniak, a Alternatywe.pl donosi, że zdumiewającą masę 100 dukatów poczuć można
na dłoni, stawiając sobie na niej pełną puszkę Coca-Coli.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wiera

Alternatywne.pl

Alternatywne.pl